Noc nadchodzi cicho. Woda oddycha wolniej, a światło gubi się w jej powierzchni, jakby bało się zejść głębiej. Tu najłatwiej słuchać nie słów, lecz ciężaru, który po nich zostaje.
Czaszka Leżącego jest chłodna. Zawsze taka sama. Nie mówi nic, a jednak pamięta. Sól osiada w jej zagłębieniach, wilgoć zbiera się bez powodu, jakby coś chciało się przypomnieć. Może to tylko noc. Może nie.
Morze zna imiona, których nie wolno wypowiadać. Las pamięta kroki tych, którzy nie wrócili. Czasem wydaje się, że oba czekają na ten sam oddech. Wtedy woda drży, a liście poruszają się, choć powietrze jest nieruchome.
Była chwila, gdy świat nie pękł, choć powinien. Życie pozostało tam, gdzie inni widzieli już tylko cień. Od tamtej nocy modlitwa brzmi inaczej, jakby coś zostało pominięte. Jakby cisza była zbyt długa.
Nie wszystko, co unosi się z głębin, chce być nazwane. Nie wszystko, co ratuje, przychodzi z czystych rąk. Leżący milczy, a milczenie waży więcej niż osąd.
Gdy woda zapomina o dnie, a korzenie o ziemi, pozostaje tylko czuwać. Nie zatrzymywać. Nie przyspieszać. Patrzeć, aż ciężar wróci na swoje miejsce albo nie wróci wcale.
Jeśli noc jest modlitwą, niech trwa.
Jeśli cisza jest odpowiedzią, niech nie będzie ostatnia.
O Thal Vaeriel mówią różnie, zależnie od tego, kogo zapytać i o jakiej porze dnia.
Dla jednych jest po prostu jedną z młodszych kapłanek Leżącego. Cichą, obowiązkową, niezbyt rozmowną. Widziano ją przy nocnych dyżurach w Świątyni, przy prostych rytuałach i przy wodzie, tam, gdzie inni niechętnie zostają po zmroku. Nic szczególnego, mówią. Elfka jak elfka, wierna tradycji, trzymająca się na uboczu.
Inni twierdzą, że coś w niej nie pasuje. Że modli się zbyt długo, a jej spojrzenie częściej wędruje ku morzu niż ku ołtarzowi. Że nie zadaje pytań, ale słucha, jakby odpowiedź już dawno zapadła. Niektórzy mówią, że przy niej łatwiej o ciszę niż o ukojenie.
Są też tacy, którzy widzą w Thal kogoś zbyt łagodnego jak na czasy, w których nawet wiara bywa ostrożna. Ktoś kiedyś zauważył, że nie potępia tak szybko, jak powinna. Ktoś inny, że milczy tam, gdzie inni kapłani mówią jednym głosem.
Nie znam jej imienia. Dowiedziałem się później, od kogoś innego.
Było już ciemno, a woda przy brzegu była niska i nieruchoma. Stała tam sama, w płaszczu kapłanki, bez światła. Pomyślałem, że czeka na kogoś albo na coś. Kiedy przechodziłem, uniosła głowę, jakby usłyszała krok, którego nie było.
Nie mówiła. Skinęła tylko głową, a ja zrobiłem to samo, choć nie wiem dlaczego. Zauważyłem amulet z czaszką Leżącego – jedyny znak, że nie jest zwykłą elfką, która zgubiła się po zmroku.
Nie wyglądała na kogoś, kto strzeże miejsca. Raczej na kogoś, kto próbuje zapamiętać jego kształt. Morze było ciche, ale nie powiedziałbym, że spokojne. Takie, które oddycha bardzo płytko.
Poszedłem dalej. Kiedy obejrzałem się po kilku krokach, już jej nie było.
Może wcale tam nie stała. W Ossanorze noc lubi robić takie rzeczy.
Thalassiel Vaeriel pełni obowiązki kapłańskie zgodnie z przyjętym porządkiem i nie wykazuje jawnych odstępstw od nauk Kultu. Uczestniczy w obrzędach, przestrzega formuł oraz nosi znaki przynależności, jak nakazuje tradycja. Jej obecność nie zakłóca rytuałów ani nie budzi sprzeciwu wiernych.
Zauważono jednak, że Thalassiel wykazuje skłonność do długich czuwań poza wyznaczonymi godzinami, szczególnie przy wodzie i w miejscach przejściowych. Jej modlitwy bywają przedłużone i nie zawsze prowadzone według ustalonej sekwencji, choć nie zawierają treści uznawanych za nieprawomyślne.
Nie zgłoszono przypadków otwartego kwestionowania autorytetu Kultu ani naruszenia sanktuariów. Mimo to część starszych kapłanów zwraca uwagę na jej sposób słuchania, bardziej niż mówienia, oraz na brak jednoznacznych deklaracji w sprawach, które zwyczajowo wymagają jasnego stanowiska.
Niektórzy uznają to za oznakę elfiej natury i ostrożności. Inni sugerują, że nadmierna cisza bywa formą odpowiedzi, która nie zawsze służy wspólnocie.
Zaleca się dalszą obserwację, bez podejmowania działań dyscyplinarnych.
Na obecnym etapie nie stwierdza się zagrożenia dla porządku kultowego.
Leżący śpi. A jednak nie wszystko, co milczy, śni.
huntressvicious@gmail.com
Hej! Muszę przyznać, że Pani wydaje się bardzo tajemnicza. Mam ochotę trochę ją pośledzić i dowiedzieć się, co jeszcze skrywa jej wbite w Morze spojrzenie. Czy ona wie coś więcej, niż my? Kreacja fantastyczna i piękny wizerunek!!
OdpowiedzUsuńBawcie się tu cudownie i oczywiście, w razie chęci, zapraszam na burzę mózgów ;>]
Gawren / Esme
Leżący błogosławił świat trwaniem jej milczenia.
OdpowiedzUsuń[Kolejna kapłanka! Z ekscytacji aż klasnęłam w dłonie, Sheba będzie miała z kim się modlić i wpatrywać milcząco w morze! :D
OdpowiedzUsuńPięknie napisana karta, a sama Thal tajemnicza i intrygująca. Ostatni fragment najbardziej mi się spodobał — pokazując, że chociaż Thal nie sprzeciwia się zasadom kultu, mimo wszystko chadza własnymi ścieżkami, i reszta kapłanów spogląda na te jej przejawy indywidualizmu oraz własnej agendy podejrzliwym okiem. Na pewno będę obserwować ją w wątkach, bo jestem bardzo ciekawa, co takiego ta Twoja pani ukrywa. ;)
Pomyślałam sobie, że nasze panie mogły parę razy na siebie trafić właśnie przy brzegu, wpatrując się w morze milcząco. Dla Elisheby morze stało się domem, więc codziennie (najczęściej chwilę przed świtem) chodzi na plażę niedaleko szczątek Leżącego, i albo pływa, albo tylko zanurza się w wodzie. Może mogłoby to być punktem zaczepienia dla tej dwójki? Dawaj znać, jakbyś miała ochotę coś razem stworzyć. ;)
Baw się z nią dobrze!]
Elisheba
[Wyobraziłam sobie biały piasek, czarne niebo i szum wody w oddali, która zlewa się z nocą i nie widać jej poza białą pianą na grzbietach fal ✨ zaczarowałaś nas trochę tą kapłanką, a ja mam wrażenie, że nie jest ona zwyczajna pod żadnym względem. Ani jako kapłanka, ani jako elfka. Absolutnie ślicznie ją przedstawiłaś. Podoba mi się jej łagodność i niezależność i mam wrażenie, że ona nie musi się do niczego dopasowywać, a w tej przedłużonej modlitwie i odstępstwie od klarownych deklaracji chowa się coś więcej niż wierność tradycji i tej wobec własnych przekonań. Może to upór?
OdpowiedzUsuńChętnie porwę na wątek. Syrena swoje lata ma, więc może znać kapłankę dłużej, a nawet z innego świata, o. Baw się dobrze ja na pewno będę Was tu podglądać, ciekawa bardzo, co to dalej wyczarujesz 🤩💖]
Selinka